Wiele osób, zanim stanie się rodzicami, często bardzo pochopnie potrafi ocenić w myślach lub głośno skomentować zachowanie obcych im dzieci. Dzieci, które zastali w danym momencie, nie mając ich pełnego obrazu, a jedynie oczekiwania w stosunku do tego, jakie powinno być dziecko, jak się powinno zachowywać, jak reagować na bodźce, sytuacje, miejsca. Mimo to pozwalają sobie na takie myśli i uszczypliwości, wszak są przekonani, że ich dzieci będą idealne, a oni po przeczytaniu poradników doskonale będą rozumieć ich potrzeby i w porę je zaspokajać. Takie nieprzyjemne i zwykle krzywdzące opinie, z którymi często mierzą się młodzi rodzice, potrafią mocno podciąć im skrzydła. Tymczasem Ci, którzy je wydają, reflektują się po czasie. Zderzenie z rzeczywistością i nową rolą może ich wiele kosztować, bo dość szybko okazuje się, że dziecko idealne nie istnieje. Tak samo, jak nie istnieje idealna mama i idealny tata. Co zatem możemy zrobić, by układ rodzic-dziecko funkcjonował lepiej? Na czym się skupić? Kiedy odpuszczać?

Życie z dzieckiem to niezły film

Poza scenami niczym z najlepszych komedii, nie ma miesiąca byś jako rodzic nie poczuł się również jak gwiazda melodramatu. Na starcie wzrusza cię dosłownie wszystko. Pierwszy uśmiech, kroczek, słowo… Bywają też chwile grozy, gdy samodzielnie stawia pierwsze kroki, zaczyna jeździć na rowerze, czy rozpoczyna edukację przedszkolną. Z czasem zauważasz, że maluch najwięcej uczy się przez obserwację i zaczynasz dostrzegać momenty w których idealnie odwzorowuje Twoją rolę. Rolę nieidealnej mamy lub taty. Tej mamy, którą oceniać będą inni już od momentu, gdy dowiedzą się o ciąży.

Przy pierwszych buntach, czy kłótniach, zastanawiasz się, gdzie podział się Twój idealny, różowiutki, pachnący najpiękniej na świecie maluch? Czas tak szybko płynie, a z nim Ty jako rodzic nabierasz doświadczenia, pewności siebie i gdy już całkiem nieźle dogadujesz się z przedszkolakiem, on wchodzi w czas nastoletni. A wtedy wszystko rozpoczyna się jakby od nowa. Tym samym wszystkie kafelki trzeba układać, by żyło Wam się dobrze, ale baza zawsze pozostanie bazą. Warto zatem od pierwszych dni życia dbać o fundamenty, dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa, nie oceniać go i kochać bezwarunkowo. Warto mieć zawsze oczy szeroko otwarte, ale równie szeroko otwarte ramiona i umysł.

Dziecko to osobna jednostka

Mamy ogromne szczęście, że wybrało nas sobie na swoich rodziców, ale z chwilą, gdy przyszło na świat, nie jest kulką plasteliny z której możemy lepić, co nam się tylko podoba. Nie jest naszą rolą ciągłe korygowanie go, prowadzenie za rękę i tworzenie ideału. Oczywiście powinniśmy być obok, wychodzić na przeciw potrzebom dziecka, ale zawsze dawać przestrzeń do dokonywania wyborów, podejmowania ryzyka, do własnego życia. Szanujmy zatem jego potrzeby, nie zapominając przy tym o własnych, bo z pustego i Salomon nie naleje.

Dziecko niczym ptak, kiedyś wyfrunie z rodzinnego gniazda. Cudownie byłoby, gdybyś myśląc o tym dniu, nie pisał w głowie idealnych scenariuszy na ten lot. Twój przecież też nie zawsze bywa idealny. Póki jednak jesteś w oczach dziecka niepodważalnym autorytetem, zadbaj o tę wyjątkową, łączącą Was więź. Pomyśl, co możesz zrobić, by ten mały człowiek dorastał kochany i bezpieczny. Stworzysz wówczas zdrowy fundament i zagwarantujesz dziecku najlepszy z możliwych start.